Shopping Cart
Your Cart is Empty
Quantity:
Subtotal
Taxes
Shipping
Total
There was an error with PayPalClick here to try again
CelebrateThank you for your business!You should be receiving an order confirmation from Paypal shortly.Exit Shopping Cart

Markét & Karol

Ślubne Piwa

Blog

view:  full / summary

niemieckie piwa z włoskiego browaru

Posted on September 15, 2013 at 9:01 AM Comments comments (30)
Bibock i B.I.-Weizen z Nuovo Birrificio Italiano
Co prawda piwne Włochy nie kojarzą mi się z niczym dobrym, zwykle piłem we Włoszech typowe sikacze i nie udało mi się znaleźć nic ponadprzeciętnego – pewnie słabo szukałem, bo już pierwszy rzut oka na butelkę piwa Bibock wskazuje że Włochy nie są piwną pustynią. Butelki o takim kształcie jeszcze w życiu nie widziałem, nietypowy jest nawet kołnierz na który nakłada się kapsel.
Butelka pewnie robiona na zamówienie browaru, bo jest pięknie zdobiona i może nawet niepowtarzalna. Na etykiecie mamy informację o tym, że piwo uwarzone jest w stylu niemiecki Bock i że otrzymało brązowy medal w konkursie piwnym European Bier Star w 2009 roku. Konkurs ten jest konkursem poważnym – chyba nawet najbardziej znanym w Europie, na którym medale zdobyć nie łatwo, a tym bardziej w niemieckiej kategorii. Z medalami np. Tyskiego w jakiś marnych konkursach nie ma nawet sensu tego porównywać.
Piwo uwarzone jest w jednym z najstarszych włoskich minibrowarów, o którego istnieniu nie miałem wcześniej pojęcia. Podobnie jak o istnieniu prawie 400 browarów we Włoszech.
Styl Bock nie jest raczej moim ulubionym stylem, ale tym bardziej ciekaw jestem co znajduje się w tej pięknej butelce.

Po otwarciu kapsla ze sporym hukiem od razu uwalnia się piękny chmielowy aromat, znany raczej z piw górnej fermentacji w stylu Ale, a nie z niemieckich Bocków, które dotychczas piłem. Po przelaniu do szkła mamy owocowe chmielowe nutki, słody, okrągły zapach, intrygujący i zachęcający, potem lekki karmel i cytrusy, na koniec dochodzą jeszcze przyprawy. O samym kapslu też wypada coś powiedzieć, bo zdaje się, że zrobiony jest tak aby z piwa nie uleciała ani krzta aromatu piwa. Wypiłem już kilka tysięcy piw, ale z takim kapslem się jeszcze nie spotka
Piwo ma kolor ciemno złoty z rubinowym zabarwieniem. Piana jest cudowna, sztywna, gęsta, drobnopęcherzykowa, długo się utrzymuje, pięknie oblepia szkło.
W smaku silna słodowa podbudowa, potem pyszne owocowo, lekko żywiczne nuty pochodzące od chmieli aromatyzowanych. Na koniec obecna dobra delikatna goryczka. Wszystko współgra idealnie. Po ogrzaniu dochodzie też piękny bukiet przypraw.
gaz: idealny

Ogólnie tak wielkiego piwnego zaskoczenia już dawno nie przeżyłem. Gotów jestem wypić kolejnych 20 niemieckich Bocków (które nigdy mi nie smakowały), żeby znaleźć choć jednego o poziomie podobnym do tego włoskiego piwa. Rewelacja, prawdziwa uczta dla smakoszy.

Po zachwytach z Bockiem szybko sięgnąłem po drugą butelkę z B.I.-Weizenem, czyli z kolejnym piwem w niemieckim stylu czyli piwem pszenicznym.

Barwa: jasno-złota, cytrynowa
piana: drobnopęcherzykowa, długo się utrzymuje
zapach: intensywny pszeniczny, cytrynowy, bananowy, goździkowy i delikatnie drożdżowy
smak: głęboki i ciekawy, silna pszenica z cytrynowymi nutami, dodatkowo gożdziki i delikatne banany z przyjemnym goryczkowym dopełnieniem. Idealne pszenicze piwo, bardzo dobrze pasujące do stylu i kładące na łopatki sporą część niemieckich pszeniczniaków.
Brawo i oby więcej takich prezentów!

Fritz India Pale Ale – Niemcy też mają browary kontraktowe

Posted on September 11, 2013 at 2:41 PM Comments comments (3)

Fritz Ale to jeden z niemieckich browarów kontraktowych. Czyli browar bez własnych instalacji, korzystający z instalacji innego browaru i wypuszczający na rynek piwa o własnej i niepowtarzalnej recepturze. Fritz to wieloletni piwowar domowy pochodzący z Bonn, który jak wielu innych piwowarów od dawna marzył o tym, żeby ze swoim piwem wypłynąć na szersze niż domowe wody. Z racji, że własny browar to nie lada inwestycja, wielu piwowarów domowych decyduje się na wynajęcie któregoś z małych przemysłowych browarów i gościnnie warzy piwa według swoich własnych receptur w nieco większych ilościach niż domowe 20 czy 50L. Piwa takie nie trafiają do wielkich marketów czy do osiedlowych sklepów. Kupić je można tylko w dobrych piwotekach i oczywiście również i w internecie. Style piw warzonych w browarach kontraktowych zwykle znacznie różnią się od utartych i przyjętych trendów. Często są to piwa absolutnie nieznane typowemu piwoszowi i skierowane do wąskiego grona piwnych fanatyków :) Piwo trafiło więc w dobre ręce.  
Etykiety z browaru Fritz Ale już na pierwszy rzut oka kojarzą się z piwami domowymi. Żadnych zbędnych malowideł, bez przepychu, po prostu krótka ale treściwa informacja o tym z jakim piwem mamy do czynienia. Na etykiecie podano pełen skład piwa (wyszczególniono użyte słody, chmiele i nawet szczep drożdży) oraz podano informacje o ekstrakcie, alkoholu i sposobie przechowywania. Podano też co ważne miejsce produkcji: Vormann Brauerei który leży ponad 100km od Bonn.

Piwo spełniło pokładane w nim oczekiwania. Zapach piękny tropikalny, można poczuć się jak na bezludnej wyspie, mango, ananas, a wszystko to pochodzi od chmielu z nowego świata. Barwa pomarańczowo-rubinowa, mętna i właściwie nieprzejrzysta, piana drobnopęcherzykowa, oblepiająca szkło. W smaku mocna słodowo-karmelowa podstawa, delikatna tropikalne owoce jak w zapachu i silna przyjemna goryczka z lekko cytrusową nutą, wszystko to z odpowiednim dla stylu nagazowaniem. Bardzo przyjemne piwo. Będę polował na kolejne piwa z tego browarku.

Pierwsze polskie piwo miodowe

Posted on August 24, 2013 at 10:43 AM Comments comments (4)
Chodzi oczywiście o piwo miodowe z browaru w Ciechanowie, które na polskim rynku widnieje już od 2004 roku. Nadal jest chyba najbardziej znanym i lubianym piwem miodowym w Polsce oraz jest corocznie wybierane przez użytkowników portalu browar.biz (który codziennie odwiedzam) na najlepsze piwo aromatyzowane w Polsce.
Aż wstyd się przyznać, ale ja Ciechana miodowego nigdy nie piłem. Na szczęście wziąłem ślub i ten błąd mam szansę naprawić. Piłem za to kilka czeskich piw miodowych, które mają zazwyczaj bardzo delikatną nutę miodową oraz pełny porządny piwny smak.
Po otwarciu Miodowego z browaru Ciechan od razu zaskoczyła mnie silna dawka miodu w aromacie, ale przyjemna i naturalna a nie sztuczna czy chemiczna. Już w zapachu jest słodko, ale przebijają się też nutki słodowe. Po nalaniu do szklanki ukazuje się nam ładna złota silnie zmętniona barwa oraz dość wysoka piana, która jednak znika w bardzo szybkim tempie. W smaku jest słodko i miodowo, smak piwny mało się tutaj przebija przez silny miodowy początek, a goryczki właściwie nie ma, czego mi tutaj mocno brakuje. Niemniej jednak piwo smakuje świeżo i przyjemnie, dobrze jednak że ja wybrałem małą szklaneczkę, a resztę dostała żona, bo dla mnie całe pół litra byłoby za słodkie.
Warte spróbowania

nadeszła wiekopomna chwila - czas na Orkiszowe z czosnkiem

Posted on August 18, 2013 at 6:15 AM Comments comments (96)
Nie okłamujmy się nie często piję polskie piwa z browarów przemysłowych. Będąc w Poznaniu kupuję raczej piwa z browarów rzemieślniczych czyli malutkich, reprezentujących raczej piwną rewolucję, a nie znane wszystkim nurty.
Kormoran leży chyba gdzieś pomiędzy browarem przemysłowym a rzemieślniczym, z przewagą na to pierwsze.
Ale czy piwną rewolucją nie jest piwo z dodatkiem czosnku?

Browar Kormoran z Olsztyna założony został w 1993 roku. Moce produkcyjne browaru to ok. 50.000 hl czyli raczej dolna półka niezrzeszonych browarów przemysłowych w Polsce. Browar jest wielkością porównywalny do znanego poznaniakom browaru w Czarnkowie, a o ponad 150 razy mniejszy od największego polskiego browaru - tego w Tychach.

zrodlo: browar.biz (foto: pebejot)Zastanawiałem się dlaczego browar Kormoran na swojej stronie internetowej pokazuje tradycyjne szkice o piwowarstwie, a nie zamieszcza zdjęć browaru. Z pomocą przyszedł niezawodny portal browar.biz. Okazuje się ze Kormoran z wyglądu nie przypomina zbytnio browaru, przypomina raczej hale fabryczną. 
Nie zmienia to jednak faktu ze browar Kormoran jest browarem małym, warzącym z naturalnych surowców i produkującym piwo dla smakoszy a nie dla piwożłopów.




źródło: browar.biz (foto: pebejot)

W swoim portfolio Kormoran ma obecnie 26 rożnych piw w tym całkiem ciekawe pozycje jak American India Pale Ale, Weizenbock, Marcowe czy Porter Warmiński. 
Dla mnie wybrano jednak Orkiszowe z Czosnkiem, które już od kilku dni patrzy na mnie z lodówki i zachęca mnie do wypicia. Siłę przebicia ma jednak słabą i głównie dlatego żeby już nie musieć na nie patrzeć, z ogromnym strachem spróbuję je dzisiaj wypić.

Rano byłem w kościele, a że Bóg kazał się dzielić, podzielę się tym zacnym trunkiem z żoną i to nie tak jak zwykle, że dam małżonce łyka, ale specjalnie dla niej z miłości wyjmę z szafki drugą szklaneczkę :) w końcu ślubowała niedawno, że będzie przy mnie i w czasach dobrych i złych.

Już sekundę po otwarciu w nozdrza uderza silny, drapiący i zmieszany z piwskiem  zapach czosnku. Mniej więcej taki jak niektórzy z was mogą poczuć jadąc w sobotę rano do pracy i w tramwaju natrafiając na ekipę wracającą z imprezy. Ekipę, która po drodze zahaczyła o Tej Burgera z dużą dawką wiadomego sosu. Myślę sobie "dlaczego ja?". Już sekundę po otwarciu wiem, że to piwo nigdy, ale to przenigdy nie powinno być otwierane. Ale jak tu nie otworzyć ślubnego prezentu?

Z mocno skrzywioną miną nalewam piwo do szklanek.
barwa: lekko mętne złoto
piana: szybko znika, zostawia pierścień i wysepki
zapach: masakryczny czosnek z piwem, przypominają się najgorsze wspomnienia z czasów studenckich :) ... a także zapach mojego kolegi (Małysza) gdy poszedł do knajpy chory aplikując sobie wcześniej dawkę czosnku na poprawę zdrowia.
smak: jest lepszy niż zapach, ale ciągle w głowie słychać "dlaczego ja?". Jak można to piwo pić dobrowolnie?

Wypiłem zawartość tej większej szklanki. Marketa poległa przy małej... ja nie chciałem jej pomóc.

A teraz przyznać się - kto był darczyńcą? Muszę przecież wiedzieć kogo przy odwiedzinach poczęstuję nowym egzemplarzem Orkiszowego z Czosnkiem. Jak się nie przyznacie albo nie nakablujecie to kupię całą skrzynkę i będę częstować wszystkich gości!


Piwo z najstarszego francuskiego browaru – Kronenbourg

Posted on August 12, 2013 at 3:18 PM Comments comments (2424)

Najstarszy browar we Francji – brzmi ciekawie.
Mniej ciekawie robi się gdy dodamy, że browar należy do koncernu Carlsberg i że produkuje 7,5 mln hektolitrów piwa rocznie, czyli tyle co browar Lech w Poznaniu. Żeby tego było mało browar ten posiada ponad 30% udziału we francuskim rynku piwnym. Tendencyjnie można założyć ze mamy do czynienia z lekkim Eurolagerem (alk. 4,2%)
Nie jestem też zwolennikiem piwa w konserwach, chociaż w Tajlandii trochę do tego przywykłem :).

Właśnie wróciłem z pracy i chce mi się pić po jeździe rowerem, więc jasne lekkie piwo powinno wejść szybko i bezproblemowo.

Barwa: złota
piana: drobne i średnie pęcherzyki, wysoka i zaskakująco gęsta
zapach: słodowo-chmielowy
smak: słodowy profil z delikatnym chmielem i bardzo lekką goryczką, trochę wodniste. Jest jednak całkiem w porządku, tak akurat na ugaszenie pragnienia. :)


Piwo dla facetów z twardymi jajami - Cissy z browaru Pax Bräu

Posted on August 3, 2013 at 4:54 AM Comments comments (2)
Już pierwszy rzut oka na butelkę pokazuje, ze nie będzie to piwo dla mięczaków. 
Po pierwsze wielka litrowa butla patentowa. 
Po drugie India Pale Ale o zawartości alkoholu 7,2%
I wreszcie po trzecie, krawatka ze zdjęciem głównego i jedynego piwowara browaru Pax Bräu - Andreasa Seuferta, Bawarczyka z krwi i kości.
Gdy patrzę na to zdjęcie od razu kojarzy mi się to :)


I tak wchodząc na stronę Pax Bräu dowiadujemy się, ze Cissy to z angielskiego mięczak, a dama widoczna na etykiecie to Romy Schneider grająca młodą cesarzową Elżbietę Bawarską w filmie Sissi.   

Tak to na pewno nie będzie piwo dla mięczaków.















źródło: http://www.pax-braeu.de/

Od swiadka dostałem dwie jednolitrowe butelki, różniące się jedynie kolorem tła etykiety oraz jednym z 4 chmieli użytych do produkcji tego piwa.
Pierwsze piwo nachmielono niemieckimi chmielami Cascade, Perle, Saphir oraz amerykańskim Amarillo, a w drugiej ten ostatni chmiel zastąpiono nowozelandzkim chmielem Riwaka. Do tego piwa użyto 650g chmielu na hektolitr, co pilsa z tego samego browaru przebija o 650%.  

Oba piwa piłem dzień po dniu i nie zauważyłem większych różnic w smaku.
barwa: brąz z czerwienią
piana: niestety bardzo niska, właściwie od razu tworzy się jedynie pierścień.
zapach: mocny, tropikalny z karmelowymi i kwiatowymi nutami
gaz: za niski
smak: wyrazisty, karmelowy z silnymi słodkimi owocami, goryczka słabsza niż się spodziewałem ale to pewnie za sprawą mocnej słodowej podstawy przez którą przebić się trudno. Bardzo smaczne piwo ale litr na jedno posiedzenie to trochę za dużo. To piwo jest gęste w smaku i dosyć mocno zalepia, bardziej pasowała by buteleczka 0,33L.

Zdecydowanie wyroby browaru rzemieślniczego Pax Bräu wezmę pod dokładną lupę i będę polecał znajomym.

kazda małpa potrafi wrzucić do gara 400 funtów chmielu - 400 Pound Monkey z leworęcznego browaru

Posted on July 29, 2013 at 4:32 PM Comments comments (746)
Polscy piwosze długo musieli czekać na chwilę, gdy w Polsce zaczną pojawiać się prawdziwe piwa. Rynek piwny przez wiele lat zamknięty był na nowe małe browary, a koncerny niż tylko bezpłciowego Eurolagera pod przeróżnymi nazwami. Na rynku już tym, na którym znalazło się miejsce dla mniejszych browarów ciągle mielimy tylko piwa dolnej fermentacji. O piwach typu Ale, Stout, Porter czy nawet o ciemnych lagerach można było tylko pomarzyć. Maleńkie zmiany zaszły w 2011 roku, gdy na rynku pojawiły się browary kontraktowe Pinta i później AleBrowar. Obecnie browarów, które eksperymentują jest już kilka, ale nadal są to inicjatywy raczej niszowe. Niedawno w Polsce wypuszczono na rynek pierwszego Pale Ale z browaru przemysłowego (Kormoran American IPA). Liczba browarów w Polsce zbliża się pomału do 90.

Tymczasem w Stanach rewolucja piwna trwa w najlepsze. W latach osiemdziesiątych bujnie rozrastało się piwowarstwo domowe, co przynosi owocne plony. Browary, głównie te małe lub rzemieślnicze rosną jak grzyby po deszczu. Na plantacjach klonuje się coraz to nowsze i bardziej ekstremalne gatunki chmielu. Obecnie istnieje około 2500 browarów, a lwią cześć stanowią te rzemieślnicze. Udział w browarów rzemieślniczych w rynku wynosi już ok. 10%!














Każdy kij ma jednak dwa końce. W momencie, w którym Polacy czekają na kolejne porządnie nachmielone piwo, Amerykanie zaczynają narzekać, że w ich Ejlach nie można już znaleźć nut słodowych. Browary tworzące IPA prześcigają się głównie w tym, kto sypnie więcej chmielu i które piwo będzie bardziej ekstremalne i osiągnie najwyższą goryczkę.
Przynajmniej tak przedstawia sprawę ekipa z browaru Left Hand z Colorado. Browar ten rozrasta się z roku na rok. Na chwilę obecną możemy go porównać mniej więcej do polskiego browaru Ciechan (produkcja ok. 100.000hl rocznie).

400 Pound Monkey to angielska odmiana stylu IPA pomimo tego, że uwarzono ją w USA.
Nazwa piwa nawiązuje do browarów, które rozpowszechniają w Ameryce wirusa przechmielonych, niezbalanowanych i jedynie bardzo gorzkich IPA. Ta angielska wyważona i dobrze zbalansowana wersja IPA ma na nowo nauczyć amerykańskich piwoszy wyczuwać smak słodów i być odskocznią od piw z nurtu, w którym każda małpa wrzuca do gara warzelnego 400 funtów chmielu i już ma gotowe piwo.

Mnie mocno chmielone IPA na pewno prędko nie zbrzydną. Piw amerykańskich wypiłem raptem kilka, więc na każde czekające w mojej lodówce niezmiernie się cieszę. Właściwe póki co bardziej podchodzą mi orzeźwiająca, cytrusowe American IPA, niż ciężkie, karmelowo-kwiatowe Angielskie IPA. Zobaczymy jednak co będzie za kilka lat.

Piwko ma 14 stopni ekstraktu i 6,8% alkoholu. Wykorzystano 3 chmiele wszystkie europejskie - niemiecki Magnum na goryczkę i angielskie Boadicea i Sovereign.
Stopnie gorzkości IBU - na stronie browaru piszą, ze uprzejma małpa o IBU nie rozmawia :) Nieoficjalnie wiadomo, że piwo ma 35 IBU.

barwa: złoto z pomarańczą
piana: szybko znika, zostaje jedynie pierścień
zapach: karmelowo-owocowy, słodki i intensywny, z truskawkami i brzoskwiniami
smak: silne w smaku, mocna słodowa postawa z karmelem, potem słodkie owocowe chmielowe nuty, truskawki, mango, brzoskwinie i goryczka na długo osadzająca się w ustach z delikatnym karmelowym oraz lekko trawiastym tłem.
gaz: niski

Bardzo dobre piwo, raczej degustacyjne niż sesyjne. Dobrze dobrana pojemność butelki.  

Godne polecenia!


Wedding Pale Ale

Posted on June 29, 2013 at 3:01 PM Comments comments (5)

Świetna nazwa jeśli chodzi o prezent ślubny :). 
Pomysłodawcą piwa nie chodziło jednak o stworzenie piwa na ślubny prezent.
Wedding to jedna z dzielnic Berlina gdzie mieszka 2 studentów, którym zbrzydło już warzenie piwa w domu. Zamiast warzyć w 20 litrowym garnku postanowili oni podnająć jeden z berlińskich minibrowarów (Brewbaker) i uwarzyć swoje pierwsze piwo na większą skalę. Kolejne warki warzono już w browarku Südstern pod okiem Thorstena Schoppe, od którego zdarzało mi się już zamawiać piwo z jego prywatnego biznesu (Schoppe Bräu).

Wedding Pale Ale to wolna interpretacja piwnego stylu India Pale Ale (IPA). Z racji, że styl ten nie należy do popularnych w Niemczech swój projekt umocnili mottem  "Halt die Fresse, das muss so schmecken"  (czyli „zamknij jadakę, to ma tak smakować”).

Styl IPA charakteryzuje się wysokim nachmieleniem, co przekłada się na silny aromat  i potężną goryczkę. Do wytworzenia tego piwa użyto aż 7 różnych odmian chmielu (nie tylko niemieckich ale również Amerykańskich, Nowo Zelandzkich i Słoweńskich). Smak wygładzony jest dodatkiem ryżu, który też nie należy do typowych piwowarskich produktów. Piwo ma 5,2% alkoholu, więc zapewne ekstrakt na poziomie 12°.

Po otwarciu butelki od razu ulatnia się ładny owocowy, głównie cytrusowy aromat, zabarwiony landrynkowymi słodkimi nutkami. Piwo ma ładną złoto-pomarańczową, lekko mętną barwę. Piana jest średnio obfita, drobnopęcherzykowa i ładnie oblepia szkło. W smaku początek delikatnie słodowy, szybko przebity dość mocno ściągającą ale delikatną goryczką. Wyczuwalne nutki żywiczne i owocowe z delikatną landrynką. Smaczki dość mocno pomieszane i kiepsko zbalansowane, nie tworzą jedności. Piwo pije się jednak przyjemnie i lekko. Autorom należy życzyć szybkiego dopracowania receptury :)

Zaczynamy

Posted on June 29, 2013 at 2:55 PM Comments comments (117)
Zaczynamy! Po intensywnym wypoczynku w Tajlandii nadchodzi wreszcie pora na mniej intensywny wieczorny wypoczynek ze szklaneczką piwa w ręce. W końcu nie muszę nic organizować, załatwiać, wymyślać i mogę w spokoju oddać się relaksacyjnym degustacjom. Wszystkim dziękuję za piękne piwne prezenty. Zapasów starczy mi może na jakieś dwa miesiące, no raczej pewnie na miesiąc :)

Jeśli Wasze piwo dostanie ode mnie nieprzychylną opinię - nie przejmujcie się, mniej więcej połowa piw jakie sam kupuje średnio mi smakuje :)

Warto się żenić

Posted on June 29, 2013 at 2:52 PM Comments comments (1968)
Dziękuję wszystkim za wspaniałe piwne prezenty. Wszystkie piwa są godne uwagi i szybko wezmę się za degustację
PS. Przyznać się od kogo było Orkiszowe z czosnkiem !!


Rss_feed